
W tę sobotę wybraliśmy się z Przemkeim Godkiem na mecz NRL22 na Słowację.
Zawody rozgrywane były w malowniczych widokowo terenach słowackich niskich tatr, a do rywalizacji przystąpili strzelcy ze Słowacji

, Polski

i Węgier

.
Temperatury, jak w całej Europie, tak i w Sielnicy, znacznie przekraczały 30 stopni.
Warunki były wręcz tropikalne.

Pociski osiągały kosmiczne prędkości i nieznane nam dotąd trajektorie

Tory bardzo dynamiczne.
Dużo zmian postaw, najczęściej trzy lub cztery w ciągu jednego przebiegu, ale i pięć, czy nawet dziesięć - co w reżimie czasowym 90 sekund, było dla zawodników już dużym wyzwaniem.

Ale nie to najbardziej nas zaskoczyło.
Słowacy stosują ekstremalnie małe wielkości celów.

Standardem były gongi wielkości 0,4-0,5 MIL, oczywiście z wyjątkami, jak na przykład 0,2MIL

O ile dzieje się to na dystansie do 100 metrów, warunki wiatrowe są sprzyjające, a barykady stabilne, to można uznać takie cele po prostu za bardzo trudne zadanie strzeleckie.
Ale blachy wielkości mniejszej niż 0,5MIL na ponad 150 metrach, to już ekstremalnie wyzwanie, szczególnie w limicie czasowym 7,5 sekundy na strzał i z obowiązkową zmianą magazynka.
Zdecydowanie łatwo nie było.

Summa summarum, na koniec dnia, wywalczyłem

pierwsze miejsce na podium.
Przemek uplasował się kilka miejsc za mną.
Wyjazd był zatem bardzo udany.